10 rzeczy, których nie wiesz o Wimbledonie

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Truskawki, bita śmietana, 8-milimetrowa trawa, sztywny dress code i najdłuższy na świecie tenisowy pojedynek. Może się wydawać, że te rzeczy nie wiele mają ze sobą wspólnego. A jednak, wszystkie dotyczą najbardziej znanego Wielkoszlemowego turnieju tenisowego – Wimbledonu. Poznaj ciekawski związane z turniejem, o którym marzy każdy tenisista.

Smakowite truskawki

Truskawki na Wimbledonie

Co roku widzowie turnieju zjadają ok. 27 ton tych owoców z dodatkiem aż 7 tys. litrów bitej śmietany.

Słynny angielski przysmak – truskawki z bitą śmietaną są nieodłącznym elementem Wimbledonu od czasów wiktoriańskich. Co roku widzowie turnieju zjadają ok. 27 ton tych owoców z dodatkiem aż 7 tys. litrów bitej śmietany.

Wyjątkowa trawa

Wimbledon

Trawa na kortach Wimbledonu zawsze jest przycinana do wysokości 8 mm.

Wimbledon jest przez wielu uważany za najważniejszy turniej tenisowy w roku. Niezaprzeczalnie jest najważniejszym turniejem rozgrywanym na kortach trawiastych. Trawa gra tu ogromną rolę i nie może być obojętnie jaka. Korty wimbledońskie pokryte są mieszanką życicy trwałej (70 proc.) i kostrzewy czerwonej (30 proc.). Trawa musi mieć też odpowiednią długość. Zawsze jest przycinana do wysokości 8 mm.

Sztywny dress code

Wimbledon Dress Code

Wszyscy zawodnicy na Wimbledonie muszą występować w białych strojach, a wyznaczeni oficjelowie decydują, czy wygląd tenisisty jest zgodny z regułami.

To jak wygląda się na korcie ma na Wimbledonie niewiele mniejsze znaczenie od tego jak się gra. W turnieju od zawsze obowiązywał dress code. Pierwsze zawodniczki, które grały w Wimbledonie musiały ubierać spódnice do kostek, z kolei panowie grali w długich spodniach. Wymogi te zniesiono dopiero w 1946 roku. Mimo to na korcie nadal obowiązuje tradycyjny dress code. Wszyscy zawodnicy muszą występować w białych strojach, a wyznaczeni oficjelowie decydują, czy wygląd tenisisty jest zgodny z regułami. Jeśli np. zawodniczka założy zbyt kusy top w kolorze innym niż biały, nie zostanie dopuszczona do gry.

Starzy i młodzi

Francuz Jean Borotra pojawiał się na kortach Wimbledonu przez ponad 50 lat. Swój pierwszy tytuł mistrzowski wywalczył w 1924 roku. Miał wówczas 25 lat. W głównym turnieju mężczyzn grał jeszcze 40 lat później, a w 1977 roku, jako 78-latek, zagrał w turnieju deblowym weteranów. Najmłodszą w historii zwyciężczynią Wimbledonu jest Szwajcarka Martina Hingis. W 1996 roku wygrała turniej deblistek mając zaledwie 15 lat.

11 godzin na korcie

Wimbledon był miejscem gdzie odbył się najdłuższy mecz w historii tenisa. Między 22 a 24 czerwca 2010 roku Amerykanin John Isner grał z Francuzem Nicolasem Mahut przez 11 godzin i pięć minut. Panowie rozegrali aż 183 gemy.

Zniszczenia wojenne

Podczas II wojny światowej w kort centralny Wimbledonu trafiło pięć bomb. Pociski zniszczyły 1200 miejsc dla widzów. Arenie przywrócono utracony blask w 1949 roku, mimo że turniej został wznowiony już w 1946 roku.

Dyskwalifikacja za nerwy

Henman zdyskfalifikowany

Tim Henman był pierwszym mężczyzną zdyskwalifikowanym z turnieju.

Tim Henman był pierwszym mężczyzną zdyskwalifikowanym z turnieju. W roku 1995 zawodnik w złości tak mocno odbił piłkę, że trafiła ona w twarz dziewczyny od podawania piłek. Henman gorąco przeprosił swoją „ofiarę”, wręczając jej nawet bukiet kwiatów. Niestety nie uchroniło go to przed dyskwalifikacją z turnieju!

Żółte piłki

Żółte piłki tenisowe zostały po raz pierwszy użyte na Wimbledonie w 1986 roku. Wcześniej grano piłkami białymi, ale sędziom trudno było je zauważać na trawiastych kortach. Szczególnie ciężko było je dostrzec, kiedy piłka lądowała w okolicach białej linii.

Obowiązkowe ukłony

Niegdyś zawodnicy grający w Wimbledonie musieli obowiązkowo ukłonić się w kierunku Loży Królewskiej podczas wchodzenia na kort lub w trakcie jego opuszczania. Dopiero w 2003 roku przewodniczący All England Club, Książe Kentu, zdecydował się na zaprzestanie tej tradycji. Obecnie gracze powinni kłaniać się jedynie, kiedy na korcie obecny jest książe lub królowa.

Udostępnij:

Skomentuj